| PO ŻEGLARSKIM JUBILEUSZU - rozmowa z dr inż. Zbigniewem Zalewskim, prezesem Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego |
| Poniedziałek, 28. Luty 2011 19:24 |
|
- Istotnie, rok 2010 zamykał 65-letnią historię dokonań naszego środowiska, stanowił okazję przybliżenia, nie tylko żeglarzom, wiedzy o osobach i wydarzeniach chlubnie wpisujących się w tworzoną od 1945 roku historię polskiego żeglarstwa w Szczecinie i regionie, a także uhonorowania szczególnie zasłużonych Medalami 65-lecia Polskiego Żeglarstwa w Szczecinie i na Pomorzu Zachodnim. - Jakie wydarzenia należy uznać za początek zachodniopomorskiego żeglarstwa? - Nasza 65-letnia żeglarska historia obfitowała w wiele znaczących wydarzeń. Jej początki wiążemy z datą 22 sierpnia 1945 roku - dniem założenia w Szczecinie Sekcji Żeglarskiej Ligi Morskiej, której przewodniczący, kpt. Kazimierz Haska już w kilka dni później rozpoczął zajęcia na pierwszym szczecińskim kursie żeglarskim. Od 1949 roku dynamicznie rozwija się żeglarstwo regatowe. Corocznie organizowane odtąd Regaty Jesienne o Błękitną Wstęgę Jeziora Dąbskiego są obecnie najstarszymi regatami śródlądowymi w Polsce. O rozwoju jachtingu morskiego można mówić dopiero od roku 1956, a więc po zlikwidowaniu siedmioletniego administracyjnego odcięcia żeglarzy od morza i latach wielkich utrudnień w uprawianiu żeglarstwa zalewowego. - W 65-letniej historii żeglarstwa polskiego na Pomorzu Zachodnim było wiele godnych upamiętnienia inicjatyw i wydarzeń. Które z nich należy uznać za szczególnie ważne dla całego polskiego jachtingu? - Za taką należy niewątpliwie uznać inicjatywę wspomnianego już kpt. Kazimierza Haski, który sprowadzając do Polski dokumentację łodzi klas “Cadet” i “Optymist” zapoczątkował w roku 1958, jako ówczesny prezes Szczecińskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego, akcję upowszechniania żeglarstwa wśród dzieci i młodzieży. Przypomnę także o decydującym wkładzie Zarządu SOZŻ oraz kapitanów jachtowych: Zbigniewa Bolińskiego, Kazimierza Michalskiego, Jerzego Szelestowskiego, Witolda Bohdanowicza, Wojciecha Michalskiego, Bogdana Dacko i innych wniesionym w roku 1959 w utworzenie, a w następnych latach także w działalność Centralnego Ośrodka Żeglarstwa PZŻ w Trzebieży. Przez wiele lat patent żeglarski uzyskany w uznawanej za wiodącą w Polsce “szkole trzebieskiej” nobilitował jego posiadaczy. Chlubimy się również funkcjonującą od roku 1987 Szczecińską Szkołą pod Żaglami. Utworzona z inicjatywy dra Zbigniewa Kosiorowskiego, ukierunkowana na edukację morską młodzieży szkół średnich, zaowocowała dotąd blisko czterdziestoma rejsami pełnomorskimi, w których uczestniczyło ponad 900 laureatów konkursów Szczecińskiej Radiowej Szkoły pod Żaglami oraz powstałego w roku 1996, a skupiającego ponad 50 szkół, Regionalnego Programu Edukacji Wodnej i Żeglarskiej. Do takich ważnych inicjatyw zaliczam także realizowany obecnie, a zainicjowany przez kpt. Zbigniewa Jagniątkowskiego - wiceprezesa ZOZŻ - program rozbudowy zachodniopomorskich przystani jachtowych i marin, zwany Zachodniopomorskim Szlakiem Żeglarskim. Dzięki niemu znacznie poprawi się nasza przystaniowa infrastruktura, od nadodrzańskiego Gryfina po Darłowo. - Jachty ze Szczecina, Trzebieży, Świnoujścia i Kołobrzegu wyruszały na setki rejsów i wypraw żeglarskich. Które z nich trafią do historii polskiego jachtingu? - Z dalekich wypraw do historii polskiego żeglarstwa na pewno już zapisały się m.in. obie wokółziemskie podróże jachtu “Maria” oraz arktyczna podróż jachtu “Vagabond II“. Pierwszą podróż “Marii“, trwającą w sumie 17 lat (1973 - 1991) w całości prowadził właściciel jachtu, kpt. Ludomir Mączka. W trakcie drugiej (1999 - 2003) “Ludojad”, zmuszony do opuszczania jachtu z powodu pogarszającego się stanu zdrowia , jego prowadzenie, na trasie z Nowej Zelandii do Polski, w pełni powierzył kpt. Maciejowi Krzeptowskiemu. W przerwie w pierwszej wyprawie “Marii”, w czasie od października 1984 roku do października 1988 roku, szczecińscy kapitanowie Ludomir Mączka i Wojciech Jacobson, uczestnicząc na jachcie “Vagabond II” w wyprawie zorganizowanej przez Janusza Kurbiela, mieszkającego we Francji byłego członka Jacht Klubu AZS w Szczecinie, jako pierwsi polscy żeglarze dokonali pełnego okrążenia Ameryki Północnej. Było to także pierwsze w historii światowego żeglarstwa pokonanie przez niewielki jacht, z Pacyfiku na Atlantyk, arktycznej trasy Northwest Passage. Wokółziemskie podróże odbyły także: trzebieski szkuner “Zew Morza” prowadzony przez kpt. Zdzisława Michalskiego (1973 - 1974) oraz jacht “Mantra 3” prowadzony przez jego konstruktora i właściciela, kpt. Andrzeja Armińskiego (1996 - 1998). - Wymienił Pan tylko nielicznych żeglarzy, których inicjatywy i dokonania uświetniły minione 65-lecie. - Należałoby przedstawić bardzo długą ich listę - żyjących i tych co pełnią już Wieczną Wachtę. Na pewno znaleźli by się na niej sławni morscy żeglarze regatowi, kapitanowie: kpt. Kazimierz “Kuba” Jaworski - wsławiony m.in. sukcesami odniesionymi w atlantyckich regatach samotnych żeglarzy OSTAR ‘76, Mini-Transat ‘77 oraz OSTAR ‘80, Jerzy Siudy - dziewięciokrotny zwycięzca w Żeglarskich Mistrzostwach Polski, zmarły niedawno nestor naszych żeglarzy Kazimierz Rypiński… - Jakie działania podejmują żeglarze dla upamiętnienia swej tak bogatej i chlubnej 65-letniej historii? - Od czerwca ubiegłego roku w Muzeum Narodowym na szczecińskich Wałach Chrobrego czynna jest wystawa “Z dziejów żeglarstwa polskiego na Pomorzu Zachodnim”. Z inicjatywy kpt. Janusza Charkiewicza przygotowali ją, wspólnie z muzealnikami, nasi działacze. Na okoliczność wystawy wydany został specjalny, bogato ilustrowany, folder. Przygotowywana jest także obszerna publikacja pn. “Żeglarstwo Zachodniopomorskie”. Jej redaktorem jest Piotr Owczarski - żeglarz i historyk, a przy tym wnuk kpt. Kazimierza Haski - pioniera polskiego żeglarstwa w Szczecinie.
Rozmawiał Zygmunt Kowalski [ ze strony www.morzaioceany.com.pl ] Zdjęcia: Janusz Charkiewicz
|

- Miniony rok był dla zachodniopomorskiego żeglarstwa rokiem jubileuszowym.
